Duchowość bł. Pauliny Jaricot (czerwiec 2026)

Obecny rok 2026 to w całym Kościele Rok św. Franciszka z Asyżu ogłoszony przez papieża Leona XIV na pamiątkę 800.lecia śmierci św. Franciszka z Asyża, a  także Jubileusz 200.lecia Stowarzyszenie Żywy Różaniec, założonego przez bł. Paulinę Jaricot, która bardzo pragnęła „uczynić różaniec modlitwą wszystkich”, bo jak sama mówiła „wszystkie dobra przyszły do mnie przez różaniec”.

Bł. Paulina jest wzorem drogi wiary prowadzącej od pobożności do skutecznej ewangelizacji. Po swoim nawróceniu w wieku 17 lat, bardzo chciała towarzyszyć Chrystusowi w zbawianiu dusz i szukała pomysłu na realizację swoich planów. Jak sama pisała: „W chwili, gdy najmniej się tego spodziewałam, dobroć Boża dostarczyła mi środka do osiągniecia celu. Słyszałam o podziwu godnych skutkach różańca świętego i miałam nadzieję, że gdyby udało mi się ożywić to nabożeństwo, ta niebiańska modlitwa uśmierzyłaby  gniew Boży i wydała w duszach owoce zbawienia”... I „wtedy to Pan nasz podsunął mi myśl, by skorzystać z tej okoliczności i zorganizować Żywy Różaniec”.   
Tworząc Żywy Różaniec bł. Paulina pociągnęła miliony ludzi do wspólnotowej modlitwy różańcowej oraz do odpowiedzialności za drugiego człowieka, szczególnie tego ubogiego  materialnie, jak i duchowo. Ukazała, że jako chrześcijanie jesteśmy odpowiedzialni za Kościół i mamy obowiązek wspierania, szczególnie misyjną działalność Kościoła. Jej zapał i wiara rozpaliły serca wielu ludzi na całym świecie.

W jednym ze swoich listów napisała: „Dla waszej pociechy powiem wam, że szerzenie się Żywego Różańca jest zadziwiające. Mamy powody, by pokładać nadzieję w zjednoczeniu tylu tysięcy dusz, które każdego dnia pozdrawiają Przenajświętszą Dziewicę i proszę Ją przez tajemnice różańca o nawrócenie grzeszników, zachowanie wiary, wywyższenie Kościoła świętego. Naszą miłość i wdzięczność względem Jezusa i Maryi powinno wzbudzić to, że nasze prośby są wysłuchiwane”.   

W innym z listów napisała: „czasy w których żyjemy są bardzo ciężkie. Lód bezbożności tego stulecia wydaje się oziębiać powietrze, którym oddychają nasze serca. Potrzeba wielkiego umocnienia w cnocie, żeby nie dać się zaskoczyć przez zniechęcenie. Teraz łatwiej niż kiedykolwiek udowodnić Jezusowi swoją miłość, teraz, gdy tyle serc Go nie zna, gdy tyle dusz, nawet pobożnych, nie chce Mu służyć, jeśli nie doznaje pociechy. Bóg godzien miłości zakróluje przez swoją miłość, jeśli każde dziecko różańca, wierne instrukcji, zgromadzi się z innymi wokół Niepokalanej Panny Maryi, aby przez Jej wstawiennictwo, w imię tajemnic dobrego Mistrza, wyjednać nawrócenie grzeszników, pocieszenie Kościoła świętego i rozkrzewianie wiary”. 

Oby więc  jak najwięcej osób, wierząc w Jezusa i Chrystusowy Kościół oraz kochając Maryję, podejmowało codzienną modlitwę różańcową w Żywym Różańcu. Niech codziennie wspólnotowe odmawianie różańca daje światło do podejmowania decyzji, zgodnych z wolą Bożą. Niech daje też nam siły do zachowania wierności Bogu i swojemu powołaniu, i to nawet w tych największych przeciwnościach. Niech codzienne rozważanie tajemnic wiary  kształtuje także naszą wiarę, umacnia miłość w naszych sercach i napełnia nas nadzieją, która zawieść nie może. Nadzieja pokładana w Bogu i w Matce Najświętszej nigdy nie zawiodła bł. Pauliny, choć w jej życiu nie brakowało cierpień i prześladowań... i nas też nadzieja pokładana w Bogu i w Matce Bożej też nie zawiedzie! 

Na rok przed śmiercią bł. Paulina napisała, takie oto ostatnie napomnienie skierowane do doradczyń Żywego Różańca. Z wiarą i miłością pisała im o Niebie, gdzie wkrótce spodziewała się na nie czekać: „Będę żałować trzech rzeczy, opuszczając życie: że nie będę mogła adorować Jezusa Chrystusa pod osłonami eucharystycznymi; jest On tam tak opuszczony, tak nieznany, że nie wahałabym się pozostać na ziemi aż do końca wieków. Będę żałować także tego, że nie będę mogła już tworzyć żywych koron dla mojej czułej Matki i że przerwę na pewnie czas tę rozkoszną korespondencję miłości, która panuje między nami. Mój trzeci żal, ach! Znacie go (spłata dłużników); chciałyście oszczędzić mi jego goryczy. Mogę tylko powtórzyć: Poddaję się ślepo zamiarom mojego Boga. Siły mnie opuszczają…Żegnajcie, moje ukochane siostry! Miłość trwa wiecznie”. Amen.
(o.R.)           

400 lat franciszkanów

565 lat franciszkanów

we Wschowie

We Wschowie początki fundacji franciszkańskiej sięgają roku 1457, kiedy to mieszczanie i magistrat królewskiego miasta Wschowy, ofiarowali bernardynom teren pod budowę kościoła i klasztoru. W 1462 r. z ofiar mieszczan i okolicznej szlachty zbudowano kościół i klasztor pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu i św. Bernardyna ze Sieny. Klasztor początkowo należał do prowincji czesko-austriackiej.

W roku 1467 wszedł w skład nowo powstałej polskiej prowincji obserwantów. W latach 1456 – 1558, klasztor pomyślnie się rozwijał, a zakonnicy prowadzili bez większych przeszkód swoją działalność duszpasterską.

 

Czytaj dalej na temat historii klasztoru

 

 

800 lat zakonu

1W 1209 roku św. Franciszek z Asyżu założył nowy zakon w Kościele. Siebie i swoich towarzyszy nazywał braćmi mniejszymi (łac. fratres minores) - chciał przez to podkreślić, że ich życie ma polegać nie na wywyższaniu się, ale na świadomym wyborze małości (łac. minoritas), uniżoności.

2Do takiej postawy zachęcał Chrystus w Ewangelii, a Franciszek nakazał w regule praktykować życie w ubóstwie i uniżeniu. Pierwszych zakonników nazywano Pokutnikami z Asyżu, dopiero później przyjęła się nazwa franciszkanie (od imienia św. Franciszka). Do XV wieku istniał jeden zakon franciszkański.

3W wyniku uwarunkowań na tle kulturowym, historycznym, geograficznym oraz na skutek różnic w praktycznym stosowaniu reguły, w XV i XVI w. wyłoniły się istniejące do dzisiaj trzy niezależne zakony franciszkańskie: Zakon Braci Mniejszych Konwentualnych, Zakon Braci Mniejszych i Zakon Braci Mniejszych Kapucynów.

800 lat zakonu