VI Niedziela Wielkanocy (2026)

Zostaliśmy stworzeni na obraz Boga, który jest Miłością.

Czy nie zauważyłeś Bracie i Siostro, że wszystko w  przyrodzie dąży ku światłu? Najmniejsze ziarenko wyrasta z ciemności ziemi ku światłu. Każde drzewo, obojętnie jak gęsty i nieprzejrzysty bywa las, wyciąga swoje gałęzie ku światłu. Każda roślina unosi kielich swego kwiecia ku słońcu. Jedynie człowiek- odwrócił się od światła, zgasił w sobie tę jasność, która w każdej istocie ludzkiej pali się od urodzenia. Powinniśmy pamiętać, że człowiek nie został stworzony dla przemysłu i produkcji. Nie dla konta i konsumpcji. Zostałeś stworzony, by być „Człowiekiem” dla światła i radości; aby się śmiać i by śpiewać, by żyć w miłości, by uszczęśliwiać ludzi obok siebie. Zostaliśmy stworzeni na obraz Boga, który jest Miłością. Z dłońmi, by rozdawać; z sercem, aby kochać i z dwojgiem ramion, które są wystarczająco długie, by innych obejmować.

Święty Jan Vianney, głęboki znawca duszy ludzkiej, zwykł mawiać: Spotkałem w swoim życiu mnóstwo ludzi, którzy żałowali, iż nie służyli Bogu i nie miłowali go, ale nie spotkałem nigdy człowieka, który by żałował, że miłował Boga.

Pewnego dnia, kiedy laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, Matka Teresa, pracowała w slumsach, opatrując rany umierającego, trędowatego, amerykański turysta obserwujący tę scenę zapytał, czy może zrobić zdjęcie. Uzyskał pozwolenie, ale widząc czułość, z jaką świątobliwa kobieta nakładała bandaże na krwawą, cuchnącą ranę w miejscu, w którym kiedyś znajdował się nos trędowatego, powiedział z mieszaniną grozy i wstrętu:
-  Siostro, nie zrobiłbym tego za dziesięć milionów dolarów!
- Ani ja, mój przyjacielu, odparła Matka Teresa- ani ja.

Pamiętajcie o tym, pisał papież Pius XII, że wzywa Was do swoich szeregów Bóg żywy; grzech i śmierć są wydane na zagładę, a zatknięte zostaną sztandary prawdy i miłości. Dlatego zwracamy się do każdego z Was słowami św. Ignacego Antiocheńskiego wypowiedzianymi do Polikarpa: „Bądź odporny jak uderzone kowadło”. Albowiem podjęte przez Was trudy przyniosą wielkie owoce.

Prośmy Ducha Świętego, aby rozlał w naszych sercach dar miłości.
(o.K.)

400 lat franciszkanów

565 lat franciszkanów

we Wschowie

We Wschowie początki fundacji franciszkańskiej sięgają roku 1457, kiedy to mieszczanie i magistrat królewskiego miasta Wschowy, ofiarowali bernardynom teren pod budowę kościoła i klasztoru. W 1462 r. z ofiar mieszczan i okolicznej szlachty zbudowano kościół i klasztor pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu i św. Bernardyna ze Sieny. Klasztor początkowo należał do prowincji czesko-austriackiej.

W roku 1467 wszedł w skład nowo powstałej polskiej prowincji obserwantów. W latach 1456 – 1558, klasztor pomyślnie się rozwijał, a zakonnicy prowadzili bez większych przeszkód swoją działalność duszpasterską.

 

Czytaj dalej na temat historii klasztoru

 

 

800 lat zakonu

1W 1209 roku św. Franciszek z Asyżu założył nowy zakon w Kościele. Siebie i swoich towarzyszy nazywał braćmi mniejszymi (łac. fratres minores) - chciał przez to podkreślić, że ich życie ma polegać nie na wywyższaniu się, ale na świadomym wyborze małości (łac. minoritas), uniżoności.

2Do takiej postawy zachęcał Chrystus w Ewangelii, a Franciszek nakazał w regule praktykować życie w ubóstwie i uniżeniu. Pierwszych zakonników nazywano Pokutnikami z Asyżu, dopiero później przyjęła się nazwa franciszkanie (od imienia św. Franciszka). Do XV wieku istniał jeden zakon franciszkański.

3W wyniku uwarunkowań na tle kulturowym, historycznym, geograficznym oraz na skutek różnic w praktycznym stosowaniu reguły, w XV i XVI w. wyłoniły się istniejące do dzisiaj trzy niezależne zakony franciszkańskie: Zakon Braci Mniejszych Konwentualnych, Zakon Braci Mniejszych i Zakon Braci Mniejszych Kapucynów.

800 lat zakonu