„Męka Pańska i zdrada Judasza”  (2026)

Liturgia Słowa w Wielkim Tygodniu przybliża nam Mękę i Śmierć Chrystusa na Krzyżu. Podczas tych dni towarzyszymy w sposób szczególny Jezusowi w Jego bolesnej drodze, tak pełnej wielkiego cierpienia. Czynimy to podczas modlitwy naszej osobistej, jak i modlitwy Kościoła. Czynimy to podczas odmawiania bolesnych tajemnic różańca, podczas Drogi Krzyżowej, Gorzkich Żali, a także podczas czytania i rozważania Ewangelii…       

Św.. Urszula Ledóchowska w swoim Testamencie napisała: „Często odprawiajcie rozmyślanie o Męce Pańskiej, uczcie się od Jezusa Ukrzyżowanego, jak kochać Boga, jak kochać ludzi, jak być pokornymi, posłusznymi i umartwionymi, jak poświęcać się dla innych, jak pracować dla chwały Bożej, dla zbawienia świata”.

Moi Kochani! Nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, tego co Jezus przeżywał w czasie swojej Męki i Śmierci na Krzyżu. Co Jezus odczuwał w Getsemani, biorąc na siebie wszystkie grzechy świata, także te nasze!! Jakąż samotność musiał odczuwać na widok trzech śpiących uczniów, którzy nie potrafili z nim czuwać nawet tej jednej godziny. Nie jesteśmy w stanie odczuć tego cierpienia, którego Jezus doświadczył w czasie biczowania, w czasie cierniem koronowania, w czasie drogi na Golgotę i konania na Krzyżu…!! 
Okazuje się, że Jezus nie tylko przeżywał cierpienia fizyczne, ale doświadczył także bardzo wiele cierpienia duchowego…, w czasie gdy Mu ubliżano, gdy go wyśmiewano, poniżano, gdy Go pozostawiono samemu sobie…  Bolało Jezusa zaparcie się Go przez Piotra, ucieczka Jego uczniów, gdy został pojmany przez żołnierzy, …, brak Jego uczniów pod Krzyżem…, bo tam został tylko Jego umiłowany uczeń Jan…

Jak bardzo bolesna była dla Jezusa zdrada Judasza, jednego z uczniów, którego Jezus przecież wybrał do grona Dwunastu Apostołów, czyli do grona swoich najbliższych współpracowników.   
Dzisiaj słyszymy fragment z Ewangelii według św. Jana w którym Jezus zapowiada kto go zdradzi. Ta zapowiedź zdrady Jezusa przez Judasza ma miejsce w czasie tej wyjątkowej Ostatniej Wieczerzy, którą Jezus spożywa ze swoimi uczniami, dzień przed swoją śmiercią na Krzyżu.
Wydaje się wręcz niemożliwe, że Chrystusa mógł wydać jeden z najbliższych Jego uczniów, który Jezusa dobrze znał. Judasz był zapewne świadkiem licznych cudów, których dokonał Jezus. Z bliska poznał dobroć Jezusa i zapewne nieraz doświadczył Jego miłości. Co takiego musiało się stać jego w sercu i w duszy, że podjął decyzję o zdradzie i wydaniu Jezusa…, za 30 srebrników!?  Zapewne nie stało się to pod wpływem jednej chwili. To zerwanie z Nauczycielem, osłabienie jego wiary i powołania dokonywało się stopniowo. Zdrada Jezusa w sercu Judasza zaczęła się dużo wcześniej. Oczywiście był z innymi Apostołami fizycznie blisko Jezusa, ale jego duch był zapewne daleko. Stwarzał pozory bycia uczniem Jezusa. W jego życiu było coraz więcej niewierności. Zabrakło mu też wytrwałości w kroczeniu za Jezusem. W pewnym momencie stał się nawet nieuczciwcy wobec Jezusa i pozostałych uczniów. Nie bez powodu św. Jan zaznaczy w Ewangelii, że Judasz „był złodziejem i mając trzos wykradał co składano”. Może go zgubiła chciwość pieniądza!? Judasz dopuścił się zdrady Jezusa, przede wszystkim dlatego, że osłabła w nim miłość do Jezusa, przestał Jezusa kochać. Natomiast otworzył swoje serce i swój umysł na działanie Szatana!...? Jak czytamy w Ewangelii św. Jana, w opisie Ostatniej Wieczerzy: „a po spożyciu kawałka chleba wstąpił w niego Szatan”. Zobaczmy się z jaką siłą potrafi zaatakować Szatan, gdy w człowieku osłabnie miłość do Jezusa!!...A pomimo tego wszystkiego, zauważmy, że Jezus nie przestał kochać Judasza i do końca traktował go jak przyjaciela! 

Rozważając ten dzisiejszy fragment opisujący zapowiedź zdrady Jezusa przez Judasza, zastanówmy się nad swoją postawą wobec Jezusa w naszym codziennym życiu. Zastanówmy się czy jesteśmy Jezusowi wierni? Czy kochamy Jezusa? Jacy jesteśmy jako uczniowie Jezusa, wybrani przez Niego do Wspólnoty Jego Świętego Kościoła? Czy uważamy Jezusa za naszego Nauczyciela i czy Go słuchamy? Czy z wiarą i odwagą potrafimy o Jezusie świadczyć wobec bliźnich, także wobec tych, którzy są nieprzychylni Jezusowi i Kościołowi…?
Niech Wielki Tydzień i Święta Zmartwychwstania Pańskiego, będą czasem umacniania w nas wiary, miłości do Jezusa i do bliźnich oraz nadziei na życie wieczne w Niebie. Amen.
(o.R.)

400 lat franciszkanów

565 lat franciszkanów

we Wschowie

We Wschowie początki fundacji franciszkańskiej sięgają roku 1457, kiedy to mieszczanie i magistrat królewskiego miasta Wschowy, ofiarowali bernardynom teren pod budowę kościoła i klasztoru. W 1462 r. z ofiar mieszczan i okolicznej szlachty zbudowano kościół i klasztor pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu i św. Bernardyna ze Sieny. Klasztor początkowo należał do prowincji czesko-austriackiej.

W roku 1467 wszedł w skład nowo powstałej polskiej prowincji obserwantów. W latach 1456 – 1558, klasztor pomyślnie się rozwijał, a zakonnicy prowadzili bez większych przeszkód swoją działalność duszpasterską.

 

Czytaj dalej na temat historii klasztoru

 

 

800 lat zakonu

1W 1209 roku św. Franciszek z Asyżu założył nowy zakon w Kościele. Siebie i swoich towarzyszy nazywał braćmi mniejszymi (łac. fratres minores) - chciał przez to podkreślić, że ich życie ma polegać nie na wywyższaniu się, ale na świadomym wyborze małości (łac. minoritas), uniżoności.

2Do takiej postawy zachęcał Chrystus w Ewangelii, a Franciszek nakazał w regule praktykować życie w ubóstwie i uniżeniu. Pierwszych zakonników nazywano Pokutnikami z Asyżu, dopiero później przyjęła się nazwa franciszkanie (od imienia św. Franciszka). Do XV wieku istniał jeden zakon franciszkański.

3W wyniku uwarunkowań na tle kulturowym, historycznym, geograficznym oraz na skutek różnic w praktycznym stosowaniu reguły, w XV i XVI w. wyłoniły się istniejące do dzisiaj trzy niezależne zakony franciszkańskie: Zakon Braci Mniejszych Konwentualnych, Zakon Braci Mniejszych i Zakon Braci Mniejszych Kapucynów.

800 lat zakonu