V Rocznica koronacji Obrazu MB Wschowskiej (4.09.2026r.)

Dzień 4 września 2021r., pierwsza sobota miesiąca, na niebie słonecznie, wszyscy odświętnie ubrani, wschowski Rynek, a na nim wielu wiernych, czcicieli Matki Bożej Wschowskiej… To właśnie w tym dniu Metropolita Poznański Arcybiskup Stanisław Gądecki dokonał koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Wschowskiej Pani Pocieszenia. Jaka wielka radość zapanowała wtedy w wielu ludzkich sercach!! W tych dniach gromadzimy się w naszym franciszkańskim Sanktuarium, by w sposób szczególny wspólnie dziękować Bogu za tę wielką łaskę koronacji tego Cudownego Obrazu i za królowanie Maryi we Wschowie.

W tym roku V Rocznica koronacji tego Obrazu wpisuje się również w wielki Jubileusz 800.lecia śmierci św. Franciszka z Asyżu i zarazem w ogłoszony przez papieża Leona XIV, w całym Kościele Powszechnym, Rok św. Franciszka z Asyżu. Wiemy jak wielkim czcicielem Matki Bożej był św. Franciszek z Asyżu. To on obrał Maryję za Patronkę i Królową naszego franciszkańskiego Zakonu. To św. Franciszek nakazał wszystkim swoim braciom i naśladowcom, krótko przed śmiercią, by szczególną czcią otaczali Matkę Najświętszą, bo to Ona porodziła Jezusa Chrystusa naszego Pana i Zbawiciela. Umierając zaś w pierwszą sobotę października 1226r.w Porcjunkuli przekazał braciom swoje polecenie: „Synowie moi, uważajcie, abyście nigdy nie opuścili i nikomu nie oddali tego miejsca, poświęconego czci Matki Bożej Anielskiej, bo ono jest święte, bo ono jest siedzibą i miejscem działania Chrystusa i Jego Dziewiczej Matki”. Oto „maryjny testament” św. Franciszka skierowany do braci: „Rozkazuję wszystkim braciom, którzy obecni są i będą w przyszłości, wielbić na wszystkich drogach i wszelkimi sposobami, wszelkimi środkami – Bogurodzicę”. 

My dzisiaj zgromadzeni u stóp Pani Pocieszenia, a zarazem Patronki Wschowy, znajdujemy się w miejscu świętym, które jak dla św. Franciszka kościółek Matki Bożej Anielskiej, tak dla nas to Maryjne Sanktuarium we Wschowie jest „siedzibą i miejscem działania Chrystusa i Jego Dziewiczej Matki”.
Iluż wiernych przez wieki, właśnie w tym miejscu wpatrzonych w Obraz Matki Bożej Wschowskiej rozpalało w sobie nabożeństwo do Matki Bożej i szukało pocieszenia. Ile zanoszonych tutaj do Niej i Jej Syna modlitw, próśb i podziękowań, ile otrzymanych łask i nawróceń, ile uzdrowień i wyzwoleń z nałogów. Ilu właśnie tutaj odkryło drogę swojego życiowego powołania do małżeństwa, kapłaństwa i życia zakonnego. Iluż tutaj przychodziło i przychodzi w to miejsce, by odetchnąć i zaczerpnąć nowych sił.  Ile cierpienia duchowego, fizycznego i psychicznego zostało  tutaj z wiarą i miłością złożone w ręce Maryi i Jezusa!?
Za to wszystko pragniemy z głębi naszych serc podziękować Jezusowi i Matce Bożej Wschowskiej Pani Pocieszenia.

Wiemy, że zarówno dla Maryi, jak i dla św. Franciszka z Asyżu, najważniejszy zawsze był Jezus Chrystus. Św. Franciszek często modlił się przed krzyżem w kościele San Damiano: „Najwyższy, chwalebny Boże, rozjaśnij ciemności mego serca i daj mi, Panie, prawdziwą wiarę, niezachwianą nadzieję i doskonałą miłość, jak również zrozumienie i poznanie, abym mógł wypełniać Twą świętą i nieomylną wolę”. Nieustannie brzmią w naszych sercach słowa Maryi z Kany Galilejskiej: „Zróbcie wszystko cokolwiek mój Syn wam powie”. Dlatego właśnie w modlimy się do Matki Bożej Wschowskiej i prosimy: „Niech Twoja dobroć Maryjo i Twoje przemożne pośrednictwo skieruje nasze myśli i czyny do Jezusa, Syna Twego, a naszego Odkupiciela, abyśmy tak jak Ty wszystko czynili dla Niego”. Pragniemy w ten sposób pokreślić, że i dla nas dzisiaj również najważniejszy jest Jezus Chrystus!     

Gdy obchodzimy V Rocznicę Koronacji i Jubileusz 800-lecia śmierci św. Franciszka z Asyżu, w nawiązaniu do tytułu Matki Bożej Wschowskiej jako Pani Pocieszenia, podejmijmy refleksję nad postawą Jezusa wobec ludzi potrzebujących pomocy i pocieszenia.
W codziennym życiu nikomu nie brakowało i na co dzień nie brakuje trudnych chwil, związanych z chorobą i cierpieniem, problemów małżeńskich i rodzinnych, także tych związanych z wychowaniem dzieci, problemów w życiu kapłańskim i zakonnym. Różnego rodzaju problemy i cierpienia w życiu poddają próbie szczególnie naszą wiarę w Boga i Jego Opatrzność, wiarę w prawdę, że Bóg jest Miłością i kocha każdego człowieka.
Kiedy wczytujemy się w Ewangelie, to zauważamy, że obok nauczania, Jezus wiele uwagi poświęcał problemom z którymi wtedy borykali się ludzie. Już w pierwszym swoim publicznym wystąpieniu 
w Nazarecie Jezus odczytując tekst z Księgi proroka Izajasza i zapowiada, że przyszedł na ziemię po to, by nieść dobrą nowinę o zbawieniu, by przywracać zdrowie chorym”. Chwilę później św. Łukasz opisuje uzdrowienia dokonane przez Jezusa. Najpierw Jezus z wielką mocą wyrzuca w Kafarnaum złego ducha z opętanego człowieka, a potem leczy z gorączki teściową Piotra Apostoła. Czytany też, że „O zachodzie słońca, wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich”. Swoją troską o ludzi, Jezus wzbudza ogromne zaufanie i nadzieję, „i gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast, czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach, i prosili Go, żeby chodź frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie”.  

Jezus widział wtedy i widzi dzisiaj problemy człowieka, jego zagubienie, ból, cierpienie, które spędzają sen z oczu i zabierają pokój w sercu. Możemy być pewni, że Jezus nigdy nie pozostawia człowieka samego z jego troskami problemami, ale chętnie przychodzi z pomocą, która niejednokrotnie przekracza, to o co człowiek prosi. Bóg znając przeszłość każdego człowieka, nawet tę najbardziej grzeszną, zawsze z wielką troską patrzy w jego przyszłość, troszcząc się przede wszystkim o jego zbawienie.

Co jest potrzebne by Jezus i dzisiaj mógł pomagać, nawracać, uzdrawiać, czynić cuda, także przez wstawiennictwo naszej ukochanej Pani Pocieszenia? Potrzebne są w naszym życiu tak jak i wtedy, umiłowanie Boga i głęboka wiara! Dlatego modląc się do Matki Bożej Wschowskiej wołamy: „z dziecięcą ufnością zwracamy się do Ciebie, prosząc o umocnienie w nas wiary. Twoja wiara niech stanie się dla nas wzorem”. To miłość do Boga oraz wiara w Boga i Jego miłosierdzie skłaniają do tego, by z wiarą i nadzieją prosić Boga o pomoc i pociechę. Jezus szczególnie jest otwarty na modlitwę i prośby, które w naszym imieniu kieruje do Niego, Jego i nasza Matka – Wschowska Pani Pocieszenia.

Przychodźmy więc jak najczęściej przed ten Święty Jej Obraz w tym Sanktuarium, prośmy Maryję, aby z miłością swojego matczynego Serca,  gdy będzie nam w życiu trudno, pochylała się nad nami i wlewała w nasze serca pociechę, wypraszając u Swojego Syna Jezusa Chrystusa potrzebne łaski.
Jako czciciele Matki Bożej Wschowskiej Pani Pocieszenia bądźmy bardzo gorliwi, by to nasze franciszkańskie, wschowskie  Sanktuarium było przez kolejne lata i wieki „siedzibą i miejscem działania Chrystusa i Jego Dziewiczej Matki”. Amen.
(o.R.)

400 lat franciszkanów

565 lat franciszkanów

we Wschowie

We Wschowie początki fundacji franciszkańskiej sięgają roku 1457, kiedy to mieszczanie i magistrat królewskiego miasta Wschowy, ofiarowali bernardynom teren pod budowę kościoła i klasztoru. W 1462 r. z ofiar mieszczan i okolicznej szlachty zbudowano kościół i klasztor pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu i św. Bernardyna ze Sieny. Klasztor początkowo należał do prowincji czesko-austriackiej.

W roku 1467 wszedł w skład nowo powstałej polskiej prowincji obserwantów. W latach 1456 – 1558, klasztor pomyślnie się rozwijał, a zakonnicy prowadzili bez większych przeszkód swoją działalność duszpasterską.

 

Czytaj dalej na temat historii klasztoru

 

 

800 lat zakonu

1W 1209 roku św. Franciszek z Asyżu założył nowy zakon w Kościele. Siebie i swoich towarzyszy nazywał braćmi mniejszymi (łac. fratres minores) - chciał przez to podkreślić, że ich życie ma polegać nie na wywyższaniu się, ale na świadomym wyborze małości (łac. minoritas), uniżoności.

2Do takiej postawy zachęcał Chrystus w Ewangelii, a Franciszek nakazał w regule praktykować życie w ubóstwie i uniżeniu. Pierwszych zakonników nazywano Pokutnikami z Asyżu, dopiero później przyjęła się nazwa franciszkanie (od imienia św. Franciszka). Do XV wieku istniał jeden zakon franciszkański.

3W wyniku uwarunkowań na tle kulturowym, historycznym, geograficznym oraz na skutek różnic w praktycznym stosowaniu reguły, w XV i XVI w. wyłoniły się istniejące do dzisiaj trzy niezależne zakony franciszkańskie: Zakon Braci Mniejszych Konwentualnych, Zakon Braci Mniejszych i Zakon Braci Mniejszych Kapucynów.

800 lat zakonu