V Niedziela Zwykła (2026)
Być w życiu uczniem i świadkiem Jezusa.
Być „solą ziemi” i „światłem świata” – to dwie bardzo ważne wskazówki, o których przypomina nam dzisiaj Jezus. Przypomina to nam, swoim uczniom, którzy w dzisiejszym świecie mamy być Jego misjonarzami i Jego świadkami. I mamy to czynić z wielką odwagą, żyjąc wiarą i miłością.
„Być solą ziemi” – to być człowiekiem stałym w wierze, w swoich przekonaniach i postępowaniu, niezależnie od tego w jakim środowisku przebywamy, z jakimi ludźmi się spotykamy, czy w jakiej życiowej sytuacji się znajdujemy. „Być solą ziemi” – to być znakiem sprzeciwu wobec tego wszystkiego co nie jest zgodne z nauczaniem Chrystusa i nauczaniem Jego Kościoła, w takich sytuacjach nie wolno nam milczeć! „Być solą ziemi” – to budować codzienne życie na Bożych przykazaniach i na Chrystusowej Ewangelii. „Być solą ziemi” - to żyć tak, by ktoś nie był zgorszony naszym postępowaniem. „Być solą ziemi” - to być człowiekiem pełnym miłości, miłosierdzia, życzliwości i dobrego słowa.
Tylko będąc „solą ziemi” będziemy w stanie zmienić styl życia na bardziej chrześcijański, zarówno w swoim otoczeniu, jak i w swojej rodzinie. Bo jeżeli utracimy smak dobrego chrześcijańskiego życia, to jak podkreśla Chrystus, „nie będziemy się nadawali do niczego, chyba tylko na wyrzucenie i na podeptanie przez ludzi”.
„Być światłem świata” – to świecić światłem samego Chrystusa, żyjąc w łasce uświecającej, a nie w ciemnościach grzechów. „Być światłem świata” – to przekazywać innym Chrystusa i Jego nauczanie zapisane w Ewangelii. „Być światłem świata” – to tak promieniować swoim chrześcijańskim życiem, aby innych pociągać do Chrystusa i do Jego Kościoła. „Być światłem świata” - to dawać oparcie tym, którzy cierpią niedostatek, zarówno duchowy, jak i materialny. „Być światłem świata” - to nie narzekać ciągle: „a te dzisiejsze dzieci, a ta młodzież, a ci księża, a te rozwody, a ta pogoń za dobrami materialnymi…”.
Jezus nie oczekuje od nas narzekania, tylko naszego świadectwa wiary i świadectwa chrześcijańskiego życia: „tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.
Wiemy, że nie jest łatwo być dzisiaj świadkiem Jezusa, czyli „solą ziemi” i „światłem świata”. Jesteśmy słabi, do tego jeszcze bardzo grzeszni… , no i niestety bardzo leniwi w Bożych sprawach. A przecież tak wielu wokół nas tego świadectwa naszej wiary bardzo potrzebuje. Jeżeli mamy być autentycznymi świadkami Jezusa to każdy z nas potrzebuje systematycznej chrześcijańskiej formacji.
Św. Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał w swoim nauczaniu, że przyszłość i odnowa Kościoła zależą od ożywienia małych wspólnot, które funkcjonują w parafiach. To parafia według nauczania św. Jana Pawła II, jest „pierwszym miejscem” życia Kościoła. W parafii wszystko się zaczyna: wiara, modlitwa, służba, wzrost duchowy, a często także powrót do Boga.
W naszej franciszkańskiej parafii i przy naszym Maryjnym Sanktuarium wierni mają możliwość pogłębiania swojej wiary i doskonalenia chrześcijańskiego życia. Przypomnę Wspólnoty, które prowadzimy w naszym duszpasterstwie: Franciszkański Zakon Świeckich, Żywy Różaniec, Odnowa w Ducha Świętym, Grupa męska św. Józefa, Koło Przyjaciół Radia Maryja, Schola, Liturgiczna Służba Ołtarza, Franciszkański Ruch Apostolski, modlący się codziennie Czciciele Bożego Miłosierdzia. Do tego comiesięczne katechezy dla dorosłych. Bardzo byśmy chcieli, aby osób zaangażowanych w życie naszej parafii i naszego sanktuarium było o wiele więcej. Potrzebujemy waszego zaangażowania w kształtowaniu tych Wspólnot.
Martwi mnie u wielu z was, brak potrzeby wspólnych spotkań. Wielu z was twierdzi, że wystarczy, że sami będziecie się modlić. A przecież życie wspólnotowe nie polega na tym, że „każdy sobie rzepkę skrobie”, robi coś tylko dla siebie, nie myśląc o innych. Nie będzie dobrze funkcjonowała żadna rodzina i wspólnota w Kościele, bez wspólnych spotkań, bez wspólnej modlitwy, bez wspólnie spędzanego ze sobą czasu.
Gdy przyszedłem do klasztoru we Wschowie objąłem opiekę na wspólnotami Franciszkańskiego Zakonu Świeckich i Żywego Różańca.
Okazało się, że Franciszkański Zakon Świeckich pięknie spotyka się wspólnie: na modlitwach, nas Mszach św., na spotkaniach formacyjnych.
Natomiast gdy zaproponowałem, by członkowie Żywego Różańca zostali objęci formacją wynikającą ze Statutów Żywego Różańca, i poszczególne osoby miały zadeklarować się, że pragną podjąć obowiązki wynikające z przynależności do Żywego Różańca, to okazało się, że wielu zaczęło się wycofywać, twierdząc, że im było dobrze, gdy mogli modlić się sami, i nie potrzebują wspólnych spotkań!? Ze 120 osób na razie tylko 35 podjęło decyzję o przynależności do tej wspólnoty!? Zdaję sobie sprawę, że dotychczas funkcjonowało to inaczej, ale w ten sposób nie budowano wspólnoty Żywego Różańca, ponieważ te osoby nawet wzajemnie się nie znały! Papież Grzegorz XVI, zatwierdzając Stowarzyszenie Żywego Różańca założone przez bł. Paulinę Jaricot, podkreślił, że: „Członkowie Różańca stanowią i powinni stanowić jedno serce i jedną duszę. (…) Każda grupa jest jak rodzina dzieci…, ścisłe ze sobą związanych i w pełni oddanych NMP, ich czułej Matce”.
Modlitwa w Żywym Różańcu, to nie modlitwa w intencjach, które nosi w swoim Sercu Matka Boża, ale to modlitwa w intencjach Ojca Świętego, wypraszanie Bożego Miłosierdzia przez wstawiennictwo Maryi, to krzewienie modlitwy różańcowej, a szczególnie wspieranie działalności misyjnej Kościoła.
Przynależność do Żywego Różańca niesie za sobą obowiązki: rozważanie codziennie jednej wyznaczonej tajemnicy różańca; udział w miesięcznych spotkaniach formacyjnych i zmianie tajemnic; udział w Mszach św. w intencji Żywego Różańca; szerzenie czci Matki Bożej zwłaszcza przez krzewienie różańca; stawanie w obronie wiary; udział w pogrzebie członka Żywego Różańca.
Mam wielką nadzieję, że znajdą się wśród was kolejne osoby, które odkryją w sobie powołanie do wspólnoty Żywego Różańca, ale potraktują przynależność do tej wspólnoty z pełną odpowiedzialnością! (deklaracje znajdują się przy ołtarzu Matki Bożej).
Bł. Paulina Jaricot chciała „uczynić różaniec modlitwą wszystkich” i „poprzez różaniec odnowić wiarę”. Niech to jej pragnienie, w Roku Jubileuszu 200.lecia istnienia Żywego Różańca, skłoni nas wszystkich do wielkiej troski o rozwój Żywego Różańca przy naszym Maryjnym Sanktuarium Pani Pocieszenia.
Pomyślcie także, czy nie warto zaangażować się w inne Wspólnoty, które wam proponujemy w naszym franciszkańskim duszpasterstwie?
Natomiast w świetle dzisiejszej Ewangelii zróbmy sobie szczery rachunek sumienia, na ile każdy z nas jest „solą ziemi” i „światłem świata”, czyli odważnym, pełnym wiary i miłości świadkiem Jezusa Chrystusa, w swojej rodzinie i wobec bliźnich, których Pan Bóg każdego dnia stawia na drogach naszego życia. Czy jako uczeń Jezusa, uważam Go za mojego najlepszego Nauczyciela w życiu i czy od Niego uczę się jak dobrze żyć...?
(o.R.)




